Pierwsze oznaki zbliżającego się niebezpieczeństwa
Mimo pozornego spokoju, ekipa telewizyjna zauważyła na szczycie góry drugi, nowopowstały krater. Na podstawie wykonanych zdjęć eksperci stwierdzili, że nastąpi ponowny wybuch. Zostały zaznaczone na mapie obszary, które mogłyby być najbardziej zagrożone w przypadku ewentualnej erupcji. Swoje przewidywanie opierają na najgorszym i najsilniejszym wybuchu tego wulkanu, biorąc pod uwagę klasyczną erupcję pionową. Mapa obejmuje obszary, które mogą być bezpośrednio objęte wybuchem, 240 km dolin rzek, które zostałyby zalane na skutek szybkiego topnienia śniegu na szczycie wulkanu. Wulkan drzemie już od siedmiu tygodni. Niektóry już sądzili, że owy wybuch nie nastąpi, a piękna pogoda zachęcała do wypraw w piękne zakątki. Z pewnymi oznakami ostrożności turyści, jak zwykle przyjechali na weekend i zaczęli rozbijać namioty. Niektórzy nawet w odległości przekraczającej 45 km od góry św. Heleny. Znacznie bliżej znalazł się wulkanolog, obserwujący zachowanie budzącej się góry. Znalazł tam szybko rosnące wybrzuszenie, z którym wiąże możliwość znacznie gorszej erupcji, niż jest przewidywana.